Mini poradnik - dyskusja

Budujesz model, chcesz przedstawić relację z postępów w pracy, zastanawiasz się jak coś zrobić - to miejsce dla Ciebie.

Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Macio4ever » środa, 28 grudnia 2011, 23:23

Wyczuliśmy potrzebę ;o) zebrania podstawowych informacji dla "Cywili" w jednym miejscu wraz z podstawami modelarskimi. Wątek (viewtopic.php?f=21&t=19365) jest zablokowany ponieważ chciałbym aby był maksymlanie przejrzysty, natomiast wyniki dyskusji i Wasz wkład zostaną tam odzwierciedlone.

Wszelkie komentarze są mile widziane.

Jeżeli chciecie abym coś zostało dodane to najlepiej aby był to gotowy tekst do wklejenia albo link wraz ze wskazaniem, gdzie ma się znaleźć w tekście poradnika.
First Man Than Machine
Avatar użytkownika
Macio4ever
 
Posty: 3704
Dołączył(a): poniedziałek, 1 października 2007, 20:59
Lokalizacja: Warszawa

Reklama

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Kazik » czwartek, 29 grudnia 2011, 08:49

Podoba mi się.
Jak będą się pojawiać elementarne pytania to wystarczy podać link do tego wątku i załatwione :)

Można po tym elementarzu na dole dorzucić kilka linków do takich relacji co to można się z nich dużo nauczyć.
Pamiętam że xenomorph robił np. Mustanga w którym było sporo wiadomości itd.
Obrazek
Pozdrawiam
Marek
Avatar użytkownika
Kazik
 
Posty: 3566
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:05
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Macio4ever » czwartek, 29 grudnia 2011, 08:54

To jest bardzo dobry pomysł - wrzucajcie linki do warsztatów, które uważacie że mogą służyć w przewodniku.
First Man Than Machine
Avatar użytkownika
Macio4ever
 
Posty: 3704
Dołączył(a): poniedziałek, 1 października 2007, 20:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Kazik » czwartek, 29 grudnia 2011, 09:19

I jeszcze w kwestii aerografów,
Maciek wymienił same firmówki, może warto by choć napomknąć że niektóre produkcje chińskie czy też rodzime też na początek dają radę.
Obrazek
Pozdrawiam
Marek
Avatar użytkownika
Kazik
 
Posty: 3566
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:05
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez cayman » czwartek, 29 grudnia 2011, 09:55

Kazik napisał(a):I jeszcze w kwestii aerografów,
Maciek wymienił same firmówki, może warto by choć napomknąć że niektóre produkcje chińskie czy też rodzime też na początek dają radę.


Potwierdzam.Śmiało dają radę!
Pozdrawiam Piotrek

A kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
cayman

Carbon Master
 
Posty: 817
Dołączył(a): czwartek, 20 października 2011, 01:30

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Macio4ever » czwartek, 29 grudnia 2011, 09:57

Jasne, jasne. I te płacze o puchnących uszczelkach i innych problemach. Warto pamiętać, że są to podróbki, a ich promowanie nie jest zbyt szczęśliwe, przynajmniej moim zdaniem. W drodze kompromisu mogę dodać do sekcji aero słowa "i pochodne" :P
First Man Than Machine
Avatar użytkownika
Macio4ever
 
Posty: 3704
Dołączył(a): poniedziałek, 1 października 2007, 20:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Kazik » czwartek, 29 grudnia 2011, 10:04

Macio4ever napisał(a):Warto pamiętać, że są to podróbki,

Oj nie wiem czy aby na pewno możemy tak o nich mówić.
Są podobne do Iwaty ale firmują je rodzime firmy jak np. Mar. Nigdzie na nich nie ma napisów w stylu Jwata lub Gunse jak to bywało np. z elektroniką Panasoniks :D
Tak więc są to aerografy niższej jakości o konstrukcji zbliżonej do renomowanych produktów takich firm jak Iwata czy Gunze lub Tamiya.

Macio4ever napisał(a):I te płacze o puchnących uszczelkach i innych problemach

Były jednak też opinie pozytywne że przy odpowiednich zabiegach służą przez jakiś czas więc wydaje mi się że nie powinniśmy ich definitywnie skreślać. Jak ktoś zaczyna z modelarstwem to na pewno na start nie wyda 300zł na aero.

EDIT:
Link do warsztatu xeno o którym wspominałem wcześniej:
viewtopic.php?f=21&t=1285
Obrazek
Pozdrawiam
Marek
Avatar użytkownika
Kazik
 
Posty: 3566
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:05
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez cayman » czwartek, 29 grudnia 2011, 11:20

Macio4ever napisał(a):Jasne, jasne. I te płacze o puchnących uszczelkach i innych problemach. Warto pamiętać, że są to podróbki, a ich promowanie nie jest zbyt szczęśliwe, przynajmniej moim zdaniem. W drodze kompromisu mogę dodać do sekcji aero słowa "i pochodne" :P


Mam dwa Mary na stanie i po zrobieniu 20 modeli jeszcze się nie rozpadły.Doskonale dają radę i mój warsztat z TR-ką też w 95 % został wykonany przy użyciu tych aero.
Problem raczej ewentualnie tkwi jak ten co użytkuje sprzęt o niego dba czyli stałe czyszczenie ,smarowanie iglicy a nie tylko fuknąć i go w kąt.Tak to nawet renomowanej firmy aero padnie.
Pozdrawiam Piotrek

A kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
cayman

Carbon Master
 
Posty: 817
Dołączył(a): czwartek, 20 października 2011, 01:30

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Macio4ever » czwartek, 29 grudnia 2011, 20:07

Marek - to są wprost klony Iwaty albo Richpena i nie ma co owijać w bawełnę. Porównaj sobie Iwatę HP-C ale sprzed powiedzmy 2 generacje wstecz to sam zobaczysz. Najtańszy firmowy aero (Iwata CN) to wydatek rzędu 200 zł.

Ja nie powiedziałem, że się nie da. Ale czy z ręką na sercu rekomendujecie? Generalnie, czy chodzi o aero, czy inne narzędzia tutorial w założeniu nie miał na celu pokazania, że da się najtaniej tylko co daje sprawdzone efekty. Idąc dalej można używać szpachli Wamodu (da radę :) ) albo lać wódę do Tamiyi (da radę).
Tak czy inaczej lekko zmodyfikuję tekst.

Dzięki za odzew!

EDIT: Dodałem trochę linków i zmodyfikowałem opis aero.
First Man Than Machine
Avatar użytkownika
Macio4ever
 
Posty: 3704
Dołączył(a): poniedziałek, 1 października 2007, 20:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Kazik » czwartek, 29 grudnia 2011, 21:29

Macio4ever napisał(a):Marek - to są wprost klony Iwaty albo Richpena i nie ma co owijać w bawełnę. Porównaj sobie Iwatę HP-C ale sprzed powiedzmy 2 generacje wstecz to sam zobaczysz. Najtańszy firmowy aero (Iwata CN) to wydatek rzędu 200 zł.

Ja nie powiedziałem, że się nie da. Ale czy z ręką na sercu rekomendujecie? Generalnie, czy chodzi o aero, czy inne narzędzia tutorial w założeniu nie miał na celu pokazania, że da się najtaniej tylko co daje sprawdzone efekty. Idąc dalej można używać szpachli Wamodu (da radę :) ) albo lać wódę do Tamiyi (da radę).

Ja mógłbym jeszcze podyskutować na ten temat bo nie do końca się z Tobą zgadzam ale nie ma to większego sensu. Po uprawiamy sobie polemikę live jak będziemy mieli ochotę :)
Obrazek
Pozdrawiam
Marek
Avatar użytkownika
Kazik
 
Posty: 3566
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:05
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez portalus » czwartek, 29 grudnia 2011, 21:43

U mnie na publikację czeka poniższy tekst ale brakuje mi ilustracji:

Jak pomalować detal aby uzyskany efekt nie odbiegał od planowanego.
Postaram się poniżej udzielić odpowiedzi na pytania jak uzyskać matowy mat lub błyszczący połysk. Nie zawsze tak się dzieje ale przestrzegając kilku podstawowych rad zamieszonych poniżej powinno być łatwiej.
Mat nie zawsze jest gładki a połysk to jakiś półmat z grudkami. Kilka razy i mnie spotkało coś takiego dlatego też podzielę się z wami moimi rozwiązaniami w niektórych z tych kwestii bo łatwiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich. Metody sprawdzone u mnie mam nadzieję, że sprawdzą się i u was.

Jeśli chcę mieć pewność, że na danym elemencie ma być powierzchnia taka jakiej oczekuję to nie ma innej możliwości jak zachowanie nazwijmy to reżimu technologicznego. W moim przypadku jest to:
- wstępne przygotowanie elementu poprzez szlifowanie i ogólnie obróbkę na „gołym” detalu
- położenie podkładu
- poprawki/korekty
- kolejny podkład
- kolor
- ewentualne poprawki lakiernicze (retusze, detale)
- jeśli wymagany to werniks (połysk, satyna, mat)
- obróbka po lakierowaniu (polerowanie)

Wstępne przygotowanie jest tutaj kwestią kluczową, w miarę możliwości oraz umiejętności należy w tym etapie poprawić wszystkie niedoskonałości oraz wady elementu. Chodzi tutaj o najprostsze czynności jak wycinanie, szlifowanie, szpachlowanie etc.
Może się zdarzyć, że np. charakter tworzywa (kolor i „twardość”) nie pozwala dostrzec na tym etapie subtelnych niedoskonałości, które mogą rzutować na dalszych etapach malowania. Tutaj też wykonuję ewentualne waloryzacje. Zalecane jest też po tym etapie odtłuszczenie elementów – przed raczej bez sensu ponieważ pot z rąk i brud wokoło może to skutecznie zniweczyć.

Teraz potrzebny jest podkład, który tak naprawdę służy dwóm celom – wychwyceniu niedoskonałości do dalszych poprawek i przygotowaniu powierzchni pod docelowy kolor.
Podkład daje jednobarwny i czysty „rysunek” elementu. Niekiedy pozwala też zniwelować powstałe we wcześniejszej obróbce drobne rysy wygładzając powierzchnię. Jest też pomocny przy ocenie obróbki na wspomnianych elementach wykonanych z dziwnego tworzywa nie pozwalającego na ocenę wcześniejszą.
Po wykonaniu ewentualnych korekt należy w celu ostatecznego zakończenia prac nałożyć kolejną warstwę podkładu w celu upewnienia się co do jakości finalnej obróbki jak i przygotowania jednolitego tła pod kolor (nie wszystkie farby/kolory/odcienie mają wysokie współczynniki krycia) jak i poprawienia przyczepności farby na całej powierzchni. Niekiedy dodatkowo po zakończeniu tych prac, przed nałożeniem szczególnie jasnych kolorów lub takich słabo kryjących nakładam białą bazę np. z Gunze.

Kolor nakładam zazwyczaj za jednym razem. Przy użyciu farb wysokiej jakości jest to wg mnie wystarczające. Farby mieszam w oryginalnych pojemnikach i aby usprawnić tą czynność zdarza mi się wrzucić np. kulkę z łożyska, która przy potrząsaniu pojemnikiem rozbija osady (nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy aby zbić słoiczek). Jeśli farby nie da się dobrze rozmieszać to ją złomuję – szkoda nerwów na zatykający się aerograf czy niespodzianki w postaci grudek po wyschnięciu. Od dość dawna też preferuję farby bardziej rozcieńczone. Można wtedy pierwszą warstwę dać jako taka kontaktową. Po obmalowaniu wszystkich detali pierwsze już podeschły na tyle, że kolejne warstwy nakładamy grubiej i mam gotowy element. Jeśli farba wydaje się być za gęsta to rozcieńczam ją dodatkowo bezpośrednio w aerografie. Ostatnie dmuchnięcie można też wykonać właśnie taka farbą dodatkowo rozcieńczoną aby całość się ładnie rozlała na detalu.
Wypracowałem sobie technikę malowania polegającą na delikatnym obmalowaniu powierzchni z 4 ćwiartek po to aby nie powstały cienie wynikające z nie domalowania elementu bo z konkretnego kierunku powierzchnia jest niedostępna lub zasłaniana. Tak przygotowaną płaszczyznę maluję na koniec „od czoła”.
Kwestia samego rozcieńczanie farb to przepisu konkretnego tutaj nie podam, trzeba sobie wyrobić na oko własne nawyki w ramach doświadczenia. Na co dzień wykorzystuję 4 różne aerografy i lakiery Tamiya akryl, Gunze seria C, Gunze Supermetallic, emalie ModelMaster/Testors, Humbroll, Revell, AlcladII oraz lakiery samochodowe na bazach wodnych i nitro. Wszystkie farby jednak przygotowuję w zbliżony sposób. Nie znam lepszej metody jak na strzykawkę. Są tanie i można ich używać wielokrotnie. Po tych kilku sklejonych modelach mniej więcej wiem ile farby będę potrzebował i o jakiej pojemności strzykawki użyć.
Przed wszystkim sprawdzam stopień rozcieńczenia farby w pojemniku. Następnie nabieram w strzykawkę rozcieńczalnika (+ niekiedy retardera) i następnie farbę bezpośrednio z pojemnika. Taki roztwór po odciągnięciu tłoka do końca można w strzykawce doskonale wymieszać a do zbiorniczka aero odlać sobie tyle ile potrzeba (reszta czeka w strzykawce na uzupełnienie). Przy nowych świeżo otwartych farbach ilość rozcieńczalnika to 40-60% im farba gęstsza tym więcej.

Po nałożeniu koloru można zweryfikować jakość powłoki i jak są widoczne skazy to je usunąć i pomalować ponownie. Suszenie elementów to również cecha osobnicza modelarza – można wykorzystać suszarki spożywcze lub piekarniki (dla tych co lubią tempo i adrenalinę) a można postawić detale na kaloryferze lub po prostu na stole. Te części, które wiem, że na swoją kolej poczekają dłużej wkładam po prostu do pudełek np. po lodach i tam sobie schną czekając na swoją kolej. Od mementu jak farba uzyska pyłosuchość elementy potrzebne na już magazynuję często gdzieś pod ręką.

Werniksy – postępowanie raczej takie samo jak przy lakierowaniu na dany kolor.

Ewentualne polerowanie – napisano na ten temat też już sporo, jednak dodam, że kolejny model 4-5 poleruję mechanicznie i dostrzegam więcej zalet niż wad takiego postępowania. Wstępne szlifowanie aby ściąć gęsią skórkę i paprochy które wylądowały na lakierze przed osiągnięciem pyłosuchości wykonuję ręcznie na mokro, naprawdę grube rzeczy szlifierką oscylacyjną. Następnie końcówką polerską przy użyciu szlifierki wykonuję polerowanie właściwe i wykańczające - dokładne. Jeśli uznam za konieczne wstępne polerowanie pastą zgrubną (COARSE) to je również wykonuję ręcznie. Tak naprawdę polerowanie zgrubne wykonuje tylko na tych elementach, które przeszły bardziej intensywne szlifowanie ręczne lub szlifierka oscylacyjną. Po końcowej polerce niekiedy przecieram jeszcze detale mleczkiem – to również ręcznie.
Zagrożenia płynące z polerki mechanicznej to starcie lakieru (zdarza się i ręcznie), przegrzanie lakieru (ponowne malowanie), uszkodzenie szlifierką detalu – gwarancja pewnej ręki i trzymania to niekiedy za mało – naprawa może być bardzo pracochłonna.

Staram się zachowywać ogólną zasadę, że maluję od kolorów jaśniejszych do ciemniejszych, jako masek to używam taśmy, folii aluminiowej i z tworzywa, papieru – generalnie tego co jest pod ręka i wiem, że przez to w danym miejscu farba mi nie przesiąknie.

Jest jeszcze jedna kwestia dość istotna w całej tej zabawie w malowanie – mam tu na myśli takie mocowanie elementu aby mieć swobodny dostęp z aero do każdej powierzchni, którą chcemy pomalować a elementem móc bezpiecznie manewrować we wszystkich kierunkach. Każdy ma to swoje patenty i triki, można stosować uchwyty proponowane przez producentów modeli lub też posiłkować się swoją kreatywnością co też stosuję od dawna. Mocować można detal bezpośrednio za fragment nie wymagający malowania lub pośrednio za jakiś doklejony uchwyt.
Najczęstsze metody mocowania spotykane u mnie to:
- wykałaczki (w otwory technologiczne lub specjalnie nawiercone)
- fragmenty ramki wtryskowej + CA
- fragmenty ramki wtryskowej + zapalniczka (szybkie ale ryzyko zniszczenia lub zdeformowania części)
- trzecia ręka
- klamerki, klamerki z pasmanterii oraz pęsety samo-zaciskające
- taśma klejąca
- plasteliny-gumki do mocowania elementów wyposażenia
- statywy gięte z drutu miedzianego i ze szprych

Wszystko to jest raczej banalne oraz brzmi ładnie i pięknie, i gdyby było zawsze stosowane to by było super. Nie ukrywam, że zdarza mi się nagminnie malować detale seriami tzn. jeden kolor za drugim po przepłukaniu aero (serie od jasnych do ciemniejszych i od zwykłych do takich z efektem czyli metalik). Coś co zniknie gdzieś we wnętrzu to maluję bez podkładu – bo np. zapomnę. Gdzieś tam coś spadnie lub się przewróci bo byłem nieostrożny. Niedomalowania raczej mi się nie zdarzają tak samo jak dawno nie udało mi się popełnić zacieku. Jedna zasada, której nie złamałem, jeśli mam coś w wykonaniu 2 elementy (np. fotele) i jeden jest do poprawki to zawsze maluję oba – delikatna różnica w rozcieńczeniu lub grubości powłoki może być później widoczna w modelu i go po prostu szpecić.

Surfacery i Base White to mieszam między sobą bez ograniczeń tak więc co ostatecznie jest podkładem trudno mi tak naprawdę powiedzieć. W związku z tym, że zużycie ich jest szybkie to też często rozcieńczam je w słoiczku a resztki zlewam do nowo otwartego pojemnika. Podkłady te jak i ich odpowiedniki w sprayu wykorzystuje pod różne rodzaje farb.

W jakich warunkach to powstaje widać poniżej – mam to szczęście, że nie ogranicza mnie miejsce tylko czas.
Co niestety rozbija mnie najbardziej to konieczność wykonania retuszy gdy nie pamiętam co czym pomalowałem bo było to dość dawno temu – rozwiązaniem tego może być czynienie stosownych notatek np. w instrukcji w trakcie malowania.

To tak było przy okazji na temat mojego podejścia do tematu malowania.

Na koniec jeszcze uwaga dotycząca malowania np. karoserii modelu samochodu.
Jeśli jest ona jednym elementem to nie problem jeśli jednak mamy osobno drzwi, maskę zderzaki czy inne detale to pojawia się problem różnic w odcieniach. Dotyczy to głównie farb słabo kryjących oraz tych z efektem metalik czy perła. Rozwiązaniem tego problemu może być wstępne pomalowanie elementów a następnie takie ich zmontowanie aby móc je delikatną warstwą siknąć w całości. Tak np. malowałem karoserię SLSa, która ma osobne drzwi i maskę. Po pierwszej warstwie elementy różniły się delikatnie odcieniem. Postanowiłem więc złożyć wszystkie osobne panele na karoserii i wykończyć ją dodatkową delikatną warstwą po całości. Wszystko wyszło bez zastrzeżeń.
Avatar użytkownika
portalus
 
Posty: 2960
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 17:52
Lokalizacja: Swarzędz

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Macio4ever » czwartek, 29 grudnia 2011, 22:14

OK - to jest rozwinięcie Twojego tekstu z SLS'a, który zlinkowałem do Poradnika. Dzięki za materiał.
First Man Than Machine
Avatar użytkownika
Macio4ever
 
Posty: 3704
Dołączył(a): poniedziałek, 1 października 2007, 20:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mini poradnik - dyskusja

Postprzez Kelinorian » niedziela, 12 lutego 2017, 15:04

Jak wygląda z obiciem siedzeń modeli wykonanych w skali 1:25 ? Szukam mini poradnika gdyż nie dawno zamówiłem DELAHAYE 135 i sądze, że siedzenia powinny być obklejone jasną skórą. Jestem początkującym modelarzem i zajmuje się obecnie Pontiac GTO z 1967.
Kelinorian
 
Posty: 6
Dołączył(a): środa, 8 lutego 2017, 02:27


Powrót do Pojazdy cywilne - warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości