Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Budujesz model, chcesz przedstawić relację z postępów w pracy, zastanawiasz się jak coś zrobić - to miejsce dla Ciebie.

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez skwarciu21 » piątek, 18 listopada 2011, 21:19

Super jest ten odcień czerwieni.
Avatar użytkownika
skwarciu21
 
Posty: 205
Dołączył(a): poniedziałek, 17 sierpnia 2009, 20:40
Lokalizacja: Zielona Góra

Reklama

modele polskich samolotów

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez portalus » sobota, 26 listopada 2011, 12:08

Prace posuwają się powoli do przodu.
Wkrótce skończę malowanie podwozia i silnika i pozostanie już tylko finalny montaż tego wszystkiego w jedną całość.
Mat
Obrazek
Półmat
Obrazek
Połysk
Obrazek
Emalia połysk + AII
Obrazek

Poniżej trochę OT
Zauważyłem, że ostatnio pojawiło się kilka pytań dotyczących tego, że to co chcemy uzyskać w malowaniu nie zawsze nam wychodzi. Mat nie jest gładki a połysk to jakiś półmat z grudkami.
Kilka razy i mnie spotkało coś takiego.
Poniżej przedstawię moje podejście do tematu i stosowane przez mnie metody, które mi się sprawdzają.

Jeśli chcę mieć pewność, że na danym elemencie ma być powierzchnia taka jakiej oczekuję to nie ma innej możliwości jak zachowanie nazwijmy to reżimu technologicznego. W moim przypadku jest to:
- wstępne przygotowanie elementu poprzez szlifowanie i ogólnie obróbkę na „gołym” detalu
- położenie podkładu
- poprawki/korekty
- kolejny podkład
- kolor
- ewentualne poprawki lakiernicze
- jeśli wymagany to werniks (połysk, satyna, mat)
- obróbka po lakierowaniu (polerowanie)

Wstępne przygotowanie jest tutaj kwestią kluczową, w miarę możliwości oraz umiejętności należy w tym etapie poprawić wszystkie niedoskonałości oraz wady elementu. Chodzi tutaj o najprostsze czynności jak wycinanie, szlifowanie, szpachlowanie etc. Nie zawsze jednak charakter tworzywa (kolor i „twardość”) pozwala dostrzec na tym etapie subtelne niedoskonałości, które mogą rzutować na dalszych etapach malowania. Tutaj też wykonuję ewentualne waloryzacje. Zalecane jest też po tym etapie odtłuszczenie elementów – przed raczej bez sensu ponieważ pot z rąk i brud wokoło może to skutecznie zniweczyć.

Teraz potrzebny jest podkład, który tak naprawdę służy dwóm celom – wychwyceniu niedoskonałości do dalszych poprawek i przygotowaniu powierzchni pod kolor.
Podkład daje jednobarwny i czysty „rysunek” elementu. Niekiedy pozwala też zniwelować powstałe we wcześniejszej obróbce drobne rysy wygładzając powierzchnię. Po wykonaniu korekt należy w celu ostatecznego zakończenia prac nałożyć kolejną warstwę podkładu w celu upewnienia się co do jakości finalnej obróbki jak i przygotowania jednolitego tła pod kolor (nie wszystkie farby/kolory/odcienie mają wysokie współczynniki krycia) jak i poprawienia przyczepności farby na całej powierzchni. Niekiedy po zakończeniu tych prac, przed nałożeniem szczególnie jasnych kolorów lub takich słabo kryjących nakładam białą bazę np. z Gunze.

Kolor nakładam zazwyczaj za jednym razem. Przy użyciu farb wysokiej jakości jest to wg mnie wystarczające. Farby mieszam w oryginalnych pojemnikach i aby usprawnić tą czynność zdarza mi się wrzucić np. kulkę z łożyska, która przy potrząsaniu pojemnikiem rozbija osady (nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy aby zbić słoiczek). Jeśli farby nie da się dobrze rozmieszać to ją złomuję – szkoda nerwów na zatykający się aerograf czy niespodzianki w postaci grudek po wyschnięciu. Od dość dawna też preferuję farby bardziej rozcieńczone. Można wtedy pierwszą warstwę dać jako taka kontaktową, po obmalowaniu wszystkich detali pierwsze już podeschły na tyle, ze kolejne warstwy nakładamy grubiej i mam gotowy element. Jeśli farba wydaje się być za gęsta to rozcieńczam ją dodatkowo bezpośrednio w aerografie. Ostatnie dmuchnięcie można też wykonać właśnie taka farbą dodatkowo rozcieńczoną aby całość się ładnie rozlała na detalu. Samo rozcieńczanie farb to przepisu nie podam, tutaj trzeba sobie wyrobić na oko własne nawyki w ramach doświadczenia. Na co dzień wykorzystuję 4 różne aero jednak farby do nich przygotowuję w zbliżony sposób. Nie znam lepszej metody jak na strzykawkę. Są tanie i można ich używać wielokrotnie. Po tych kilku sklejonych modelach mniej więcej wiem ile farby będę potrzebował i o jakiej pojemności strzykawki użyć. Przed wszystkim sprawdzam stopień rozcieńczenia farby w pojemniku. Następnie nabieram w strzykawkę rozcieńczalnika (+ niekiedy retardera) i następnie farbę bezpośrednio z pojemnika. Taki roztwór po odciągnięciu tłoka do końca można w strzykawce doskonale wymieszać a do zbiorniczka aero odlać sobie tyle ile potrzeba (reszta czeka w strzykawce na uzupełnienie). Przy nowych świeżo otwartych farbach ilość rozcieńczalnika to 40-60% im farba gęstsza tym więcej.

Po nałożeniu koloru można zweryfikować jakość powłoki i jak są widoczne skazy to je usunąć i pomalować ponownie. Suszenie elementów to również cecha osobnicza modelarza – można wykorzystać suszarki spożywcze lub piekarniki (dla tych co lubią tempo i adrenalinę) a można postawić detale na kaloryferze lub po prostu na stole. Te części, które wiem, że na swoją kolej poczekają dłużej wkładam po prostu do pudełek np. po lodach i tam sobie schną czekając na swoją kolej. Od mementu jak farba uzyska pyłosuchość elementy potrzebne na już magazynuję często gdzieś pod ręką.

Werniksy – postępowanie raczej takie samo jak przy lakierowaniu na dany kolor.

Ewentualne polerowanie – napisano na ten temat też już sporo, jednak dodam, że kolejny model poleruję mechanicznie i dostrzegam więcej zalet niż wad takiego postępowania. Wstępne szlifowanie aby ściąć gęsią skórkę i paprochy które wylądowały na lakierze przed osiągnięciem pyłosuchości wykonuję ręcznie na mokro, naprawdę grube rzeczy szlifierką oscylacyjną. Następnie końcówką polerską przy użyciu szlifierki wykonuję polerowanie właściwe i wykańczające - dokładne. Jeśli uznam za konieczne wstępne polerowanie pastą zgrubną (COARSE) to je również wykonuję ręcznie. Tak naprawdę polerowanie zgrubne wykonuje tylko na tych elementach, które przeszły bardziej intensywne szlifowanie ręczne lub szlifierka oscylacyjną. Po końcowej polerce niekiedy przecieram jeszcze detale mleczkiem – to również ręcznie.
Zagrożenia płynące z polerki mechanicznej to starcie lakieru (zdarza się i ręcznie), przegrzanie lakieru (ponowne malowanie), uszkodzenie szlifierką detalu – gwarancja pewnej ręki i trzymania to niekiedy za mało – naprawa może być bardzo pracochłonna.

Staram się zachowywać ogólną zasadę, że maluję od kolorów jaśniejszych do ciemniejszych, jako masek to używam taśmy, folii aluminiowej i z tworzywa, papieru – generalnie tego co jest pod ręka i wiem, że przez to w danym miejscu farba mi nie przesiąknie.

Jest jeszcze jedna kwestia dość istotna w całej tej zabawie w malowanie – mam tu na myśli takie mocowanie elementu aby mieć swobodny dostęp z aero do każdej powierzchni, którą chcemy pomalować a elementem móc bezpiecznie manewrować we wszystkich kierunkach. Każdy ma to swoje patenty i triki, można stosować uchwyty proponowane przez producentów modeli lub też posiłkować się swoją kreatywnością co też stosuję od dawna. Mocować można pośrednio za jakiś doklejony uchwyt lub też bezpośrednio za fragment nie wymagający malowania.
Najczęstsze metody mocowania spotykane u mnie to:
- wykałaczki (w otwory technologiczne lub specjalnie nawiercone)
- fragmenty ramki wtryskowej + CA
- fragmenty ramki wtryskowej + zapalniczka (szybkie ale ryzyko zniszczenia lub zdeformowania części)
- trzecia ręka
- klamerki, klamerki z pasmanterii oraz pęsety samo-zaciskające
- taśma klejąca
- plasteliny-gumki do mocowania elementów wyposażenia
- statywy gięte z drutu miedzianego i ze szprych

Wszystko to jest raczej banalne oraz brzmi ładnie i pięknie, i gdyby było zawsze stosowane to by było super. Nie ukrywam, że zdarza mi się nagminnie malować detale seriami tzn. jeden kolor za drugim po przepłukaniu aero (serie od jasnych do ciemniejszych i od zwykłych do takich z efektem czyli metalik). Coś co zniknie gdzieś we wnętrzu to maluję bez podkładu – bo np. zapomnę. Gdzieś tam coś spadnie lub się przewróci bo byłem nieostrożny. Niedomalowania raczej mi się nie zdarzają tak samo jak dawno nie udało mi się popełnić zacieku. Jedna zasada, której nie złamałem, jeśli mam coś w wykonaniu 2 elementy (np. fotele) i jeden jest do poprawki to zawsze maluję oba – delikatna różnica w rozcieńczeniu lub grubości powłoki może być później widoczna w modelu i go po prostu szpecić.

Surfacery i Base White to mieszam między sobą bez ograniczeń tak więc co ostatecznie jest podkładem trudno mi tak naprawdę powiedzieć. W związku z tym, że zużycie ich jest szybkie to też często rozcieńczam je w słoiczku a resztki zlewam do nowo otwartego pojemnika.

W jakich warunkach to powstaje widać poniżej – mam to szczęście, że nie ogranicza mnie miejsce tylko czas.
Co niestety rozbija mnie najbardziej to konieczność wykonania retuszy gdy nie pamiętam co czym pomalowałem bo było to dość dawno temu.
Obrazek
Obrazek

To tak było przy okazji na temat mojego podejścia do tematu malowania.
Avatar użytkownika
portalus
 
Posty: 2960
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 17:52
Lokalizacja: Swarzędz

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez wuen » sobota, 26 listopada 2011, 12:38

portalus napisał(a):Co niestety rozbija mnie najbardziej to konieczność wykonania retuszy gdy nie pamiętam co czym pomalowałem bo było to dość dawno temu.

Mój sposób to notka w instrukcji przy danym elemencie - wiele razy przydało się.
człowiek bez pasji to producent g...
Avatar użytkownika
wuen
 
Posty: 2400
Dołączył(a): sobota, 20 października 2007, 07:44
Lokalizacja: okolice Halinowa ok. 25 km od Wawy

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez cayman » sobota, 26 listopada 2011, 13:28

I ja robię tak samo.Instrukcje całe w notkach i znakach ! i ?. To naprawdę pomaga.

Pozdrawiam Piotrek

A kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
Pozdrawiam Piotrek

A kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
cayman

Carbon Master
 
Posty: 817
Dołączył(a): czwartek, 20 października 2011, 01:30

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez WestBikers » sobota, 26 listopada 2011, 19:31

No niezły tutorial muszę przyznać - człowiek cały czas się czegoś nowego uczy ;o) Model prezentuję się coraz okazalej - już nie mogę się doczekać galerii.
Avatar użytkownika
WestBikers
 
Posty: 528
Dołączył(a): niedziela, 9 marca 2008, 21:35
Lokalizacja: Środa Wlkp.

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez TomekWnęk » sobota, 26 listopada 2011, 19:39

Chrom piękny. Ale się kolega rozpisał.
'Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.'
Avatar użytkownika
TomekWnęk
 
Posty: 1701
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:00
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez portalus » sobota, 26 listopada 2011, 22:46

TomekWnęk napisał(a):Chrom piękny. Ale się kolega rozpisał.

2 dni kruca bomba, 2 dni pisałem.
Avatar użytkownika
portalus
 
Posty: 2960
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 17:52
Lokalizacja: Swarzędz

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez Kazik » sobota, 26 listopada 2011, 23:07

portalus napisał(a):2 dni kruca bomba, 2 dni pisałem.

Zostanie dla potomnych.
Obrazek
Pozdrawiam
Marek
Avatar użytkownika
Kazik
 
Posty: 3566
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:05
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez karambolis8 » sobota, 26 listopada 2011, 23:48

A jakie konkretne farbki złożyły się na taki ładny chrom?
karambolis8
 
Posty: 2245
Dołączył(a): poniedziałek, 21 września 2009, 07:24

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez Macio4ever » niedziela, 27 listopada 2011, 00:47

Ładnie opisane i przyda się użytkownikom forum, sam notabene mam podobne nawyki. To, co opisałeś jako reżim technologiczny też uważam, za klucz do sukcesów w końcowym wyglądzie modelu i coś, co pozwala na uzyskiwanie powtarzalnych rezulatatów.

Sam mieszam farby do malowania w jednorazowych kieliszkach, a pozostałości nie zlewam do oryginalnego pojemnika tylko wylewam do kosza.
First Man Than Machine
Avatar użytkownika
Macio4ever
 
Posty: 3704
Dołączył(a): poniedziałek, 1 października 2007, 20:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez Kazik » niedziela, 27 listopada 2011, 08:39

Wydaje mi się że każdy modelarz który już trochę się bawi w cywile robi podobnie. Może z drobnymi różnicami w zależności od tego czego się używa do mieszania farb itp.
Może warto by ten tekst przeszczepić do osobnego wątku i przy okazji jeszcze dopiszemy swoje specyficzne metody właśnie np. mieszania farb. Przyda się na pewno.
Obrazek
Pozdrawiam
Marek
Avatar użytkownika
Kazik
 
Posty: 3566
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 12:05
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez portalus » niedziela, 27 listopada 2011, 08:53

Popracuję nad tym, obiecuję, i postaram się dodać uzupełnienie w postaci zdjęć.
Avatar użytkownika
portalus
 
Posty: 2960
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 17:52
Lokalizacja: Swarzędz

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez Jiloo » niedziela, 27 listopada 2011, 12:41

a ja mam pytanie techniczne.

niebieski, czerwony i srebrny (detale) – malowales aero po maskowaniu czy pedzlem?
Obrazek
| keep-disco-evil |
Avatar użytkownika
Jiloo
 
Posty: 666
Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 15:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez TomekWnęk » niedziela, 27 listopada 2011, 12:43

karambolis8 napisał(a):A jakie konkretne farbki złożyły się na taki ładny chrom?
portalus napisał(a):Emalia połysk + AII
'Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.'
Avatar użytkownika
TomekWnęk
 
Posty: 1701
Dołączył(a): środa, 19 września 2007, 13:00
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Mercedes-Benz SLS /Revell + HD 1:24/

Postprzez karambolis8 » niedziela, 27 listopada 2011, 13:54

Widzę, ale chodzi mi o konkretne farby. Alclad czy Gunze i jaki, jaka emalia?
karambolis8
 
Posty: 2245
Dołączył(a): poniedziałek, 21 września 2009, 07:24

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pojazdy cywilne - warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości